Jednym z najciekawszych, chociaż zdecydowanie nie nowych wynalazków, które dotarły do nas zaraz po upadku komunizmu, były tak zwane klaskacze, czyli przełączniki światła sterowane poprzez dźwięk, najczęściej podwójne klaśnięcie. Przez krótki czas robiły wielką furorę i uchodziły za luksus rodem z amerykańskich telenowel. Moda na nie szybko przeminęła, ale nie da się ukryć, że rozwiązanie samo w sobie wcale nie było takie głupie, zwłaszcza jeśli chodzi o lampy sufitowe, których sterowanie zazwyczaj jest rozmieszczone w przełącznikach zlokalizowanych zaraz przy drzwiach do pomieszczenia. Innymi słowy, pstryczek jest dość daleko od miejsca, w którym siedzimy i trzeba do niego często wstawać. Czytaj dalej
Sterowanie oświetleniem sufitowym z telefonu
Odpowiedz
